Home » Headline, Nasze sprawy, Sport

Oklepany sport

19 July 2010 1,057 views 5 komentarze

Z koszykówką jest jak z uzależnieniem od alkoholu. Można nie pić przez lata, ale jak się znów zacznie, to ciężko skończyć.

Kilka lat temu, po operacji kolana, powiedziałem sobie dość.  Przez 3 lata udawało mi się obyć bez tego sportu. Niestety, pewnego dnia w Ormeau Park odkryłem boisko i grających na nim ludzi. Nie mogłem oprzeć się pokusie. Pierwszy rzut był niepewny, nadgarstek sztywny, a kontakt z piłką oporny.

Po chwili jednak wszystko wróciło do normy, pamięć przywołała wspomnienia z Polski, kiedy to w 1998 roku po ostatnim zdobytym mistrzostwie NBA przez Michaela Jordana i jego Chicago Bulls graliśmy o piątej nad ranem w strugach deszczu i przy błysku piorunów.

Nie ma twardej gry w Irlandii Północnej …

Koszykówka to coś więcej niż sport, to styl życia i szkoła kontaktów międzyludzkich. Konieczność podejmowania szybkich decyzji, nauka oceny sytuacji oraz przejmowanie odpowiedzialności w najtrudniejszych momentach. Raz możesz być na dnie, plącząc w szatni po przegranym meczu, innym razem na szczycie, ciesząc się z wygrania ligi.

Odkrycie boisk do koszykówki w Belfaście ucieszyło mnie również z innego powodu. Oznaczało to możliwość nawiązania kontaktów z osobami z podobnym uzależnieniem. Nie trwało to długo, po kilku tygodniach dołączyło do mnie kilku innych zapaleńców: Polaków, Irlandczyków, Litwinów. Gra zaczęła nabierać rumieńców. Wróciła pewność siebie, poprawiła się kondycja i drybling, nadal jednak brakowało ogrania.

Postanowiłem dołączyć do jednej z lokalnych drużyn, która startowała w rozgrywkach. Okazało się, że techniki szkolenia stosowane w Irlandii Północnej różnią się od tych, które wpajano mi w Polsce. Lokalna koszykówka jest techniczna, bez wielu możliwości przepychania się pod koszem. Sędziowie nie pozwalają za bardzo na tzw. twardą grę, co w Polsce było normą. Mimo dobrej znajomości języka angielskiego, można było odczuć braki w komunikacji z lokalnymi zawodnikami. Postanowiłem na jakiś czas zrezygnować z treningów.

..więc powstała polska drużyna

Na początku tego roku okazało się, że w Belfaście jest grupa Polaków grająca w kosza. Postanowiliśmy spróbować połączyć  ją z nami, grającymi w każdy piątek w jednej z sal gimnastycznych w Lisburn. Pomysł ten okazał się strzałem za trzy punkty.

Po kilku wspólnych sesjach padł pomysł założenia pierwszej w pełni polskiej drużyny koszykówki w Belfaście, która ochrzczona została Belfast Hussars. W planach drużyny na 2010 rok jest zaistnienie w lokalnych, profesjonalnych rozgrywkach ligi koszykówki Premier League i awans do fazy Play – Offs.

Przygotowania do sezonu rozpoczną się oficjalnie 7 sierpnia. Tego właśnie dnia przy współpracy z Basketball N.I. oraz PeacePlayers International drużyna Belfast Hussars organizuje turniej koszykówki ulicznej, który odbędzie się w Belfaście na Custom Sq. Impreza ta skierowana jest do profesjonalistów i amatorów, wszystkich, którzy kochają grać w koszykówkę. Nie jest istotne, czy jesteś Polakiem, Irlandczykiem, czy Filipińczykiem. Jeśli grasz w kosza, jesteś częścią drużyny.

Chciałbyś spróbować swych sił w starciu z innymi drużynami lub ciekawi Cię, jak wygląda poziom koszykówki w Irlandii Północnej? Ta impreza jest właśnie dla Ciebie. Turniej ten organizowany jest w ramach Fabrika Festival – festiwalu kultur wschodnioeuropejskich.

A poza tym… kiedy jest ładna pogoda, szukaj nas w Parku Ormeau codziennie po południu.

Maciek Bator
1 Star2 Stars3 Stars4 Stars5 Stars (1 votes, average: 5.00 out of 5)
Loading ... Loading ...

5 komentarzy »

  • remi :

    zazdroszczę, ja mieszkam w Coleraine, przez 3 tygodnie szukałem tu kosza, pytałem, pisałem na forach nic … wsiadłem w samochód i raz przypadkiem znalazłem jednak pod nim pusto, gram przynajmniej raz w tygodniu ale nie widziałem tu jeszcze nikogo kto by podzielał moje zamiłowanie, niestety nie jest to sport zbyt popularny w Irlandii. W Polsce grałem regularnie, w drużynie szkolnej, w różnych streeballowych zawodach itp. a tu cóż rozbrat, … teraz traktuje to jako sposób na oderwanie się od rzeczywistości choć mam świetną formę z powodu paru innych treningów. Kosz jednak pozostaje relaksem.

    Jak ktoś chce pograć i powalczyć pod koszem w okolicach Coleraine, Portrush, Portstewart – dzwońcie 07599487239

  • lopez :

    Lol ale hipokryzja..miałem okazje poznać pana Batora i tak jak siał jadem w stronę magazynu link polska..a tutaj nagła zmiana frontu…gratulacje batorku..tylko wstyd dla nas w UK

  • Jennifer :

    to nie front sie zmienil, to wlasciciele

  • kapusta :

    A kapusta rzecze smutnie:
    “Moi drodzy, po co kłótnie,
    Po co wasze swary głupie,
    Wnet i tak zginiemy w zupie!”

  • Anastazja :

    Muszę zauważyć, że ostatnio bardzo. Dostajemy po dupsku w każdej ważniejszej dyscyplinie i nie jest ważne czy gramy w piłkę nożną, siatkę lub koszykówkę we wszystkim gonimy ogony i nie jesteśmy, Jest to dołujące i mam już tego dosyć. Brakuje mi aktualnie wielkich nazwisk i postaci w naszym sporcie. Tak sobie myślę czy i kiedy to się odmieni. Przepraszam pesymistyczny, jestem bardzo rozczarowany. jak najszybciej.

Twoim zdaniem: