Home » Headline, Nasze sprawy

Dzieci mają głos!

1 June 2010 1,182 views Jeden komentarz

Z okazji Dnia Dziecka postanowiliśmy posłuchać naszych najmłodszych: co myślą o świecie dorosłych i o sprawach, które tworzą nasze codzienne życie. Również to emigracyjne.

Co to jest emigracja?

- To jest tak jak się mieszka w Belfaście.

- Mieszkamy tu, bo w Polsce tatuś nie miał pracy, a tu znalazł.

- Bo to jest tak, jak się wyjeżdża z Polski. I przyjeżdża tylko na wakacje. Albo na święta czasem.

- My jesteśmy ta emigracja. Bo mieszkamy w obcym kraju. I ja chodzę do szkoły, gdzie się uczę angielskiego, bo tu wszyscy mówią po angielsku. I nie rozumieją polskiego.

- Bo tu nie jest Polska, tylko Irlandia. A jak ktoś mieszka w Irlandii to jest emigrantem.

A jak długo tu mieszkacie?

- Ja od tamtych wakacji tu jestem. Przyjechałem do rodziców, bo wcześniej mieszkałem trochę z babcią. Ale jak tata znalazł lepszą pracę, to mogłem tu przyjechać.

- A ja bardzo długo, nawet nie pamiętam od kiedy tu mieszkam.

- Ja też tak bardzo nie wiem, jak mieszkam. Ja się tu chyba urodziłam.

Dobrze się tu czujecie?

- Tak, jest fajnie.

- Tutaj się nam lepiej mieszka, bo wujek ma dużo pieniążków i jak się dzidziuś mamusi urodzi to będzie mu tu lepiej niż w Polsce. Bo wujek tutaj dużo zarabia. A w Polsce nie mieliśmy tak dobrze, bo tatuś nie miał takiej fajnej pracy.

- Tu mi się podoba, bo tu nie jest drogo. Można kupować nowe zabawki. Roboty i inne takie. Albo świecący rower!

- Tu jest fajnie, bo jest dużo słoneczka i można fajnie się bawić. I jest dużo Polaków.

Ale w Polsce jest przecież o wiele więcej Polaków! To może kiedyś wrócicie do Polski?

- Ja nie wiem. Tata mówi, że chyba nie wrócimy tak szybko, mama go namawia, ale chyba jeszcze na święta tu zostaniemy. I na zimę.

- Moja mama powiedziała że tak, bo mojej mamie się dzidziuś niedługo urodzi. I mówi, że potem wrócimy chyba. Ale dzidziuś będzie musiał urosnąć.

- A ja chyba tu zostanę z mamą. Bo mama tu już długo pracuje, i jak pracowała to ja jej nie widziałam, i dlatego przyjechałam. A tata mieszka w Krakowie.

- A mój tata mówi, że tam się nie da żyć. Więc tu będziemy chyba. Chyba, że pojedziemy do innego kraju jeszcze. Ale ja bym nie chciał, bo już tu mam kolegów i koleżanki.

A macie koleżanki i kolegów stąd?

- Ja mam koleżanki, ale to są wszystkie z Polski.

- Ja mam dwóch kolegów. Mieszkają obok mnie i czasem bawimy się. Gramy w piłkę. I oni przychodzą też do mnie do domu. Są fajni.

- Ja chodzę tutaj do szkoły, więc mam całą klasę kolegów i koleżanek. Pomagają mi. Ale w Polsce mam więcej kolegów.

Często jeździcie do Polski?

- Ja co wakacje i w święta bożonarodzeniowe. Lubię, bo lecimy samolotem i się w ogóle nie boję.

- Samolotem się fajnie leci. Bo widać statki i morze. I szybko się leci. Bo samochodem to by się jechało chyba dwa tygodnie. Albo jeszcze dłużej.

- A ja bym się bała lecieć samolotem. Bo teraz jest ta para z wulkanu.

- Ja lubię jeździć do Polski. Bo Polska jest bardziej ciekawa niż tu jest.

-  Ja jeżdże na wakacje. Do babci jest najfajniej jechać. Bo ma zwierzęta, można karmić króliki, bawić się z pieskiem. Tu nie możemy mieć w domu żadnych zwierzątek, bo pan landor by krzyczał. Pan landor to taki pan, co pozwala nam mieszkać w swoim mieszkaniu. Tylko, że muszę tam być grzeczny. Nie mogę biegać ani się głośno bawić.

- A my mieszkamy z ciocią i wujkiem. I im się dzidziuś urodzi niedługo. I wtedy chyba się przeprowadzimy.

Co chcielibyście dostać na Dzień Dziecka?

- Ja nie wiem, ale wujek na pewno da mi coś superowego.

- A ja lalkę. Taką z reklamy w telewizji. Żeby do mnie mówiła.

- Ja bym chciała kotka.

- Ja też bym chciała jakieś zwierzątko, ale nie dostanę bo mam na nie odczulenie.

- A ja chciałabym by nasza rodzina była cała.

A co to jest rodzina?

- No ja, tata, mama, siostra i bracia. I jeszcze babcia.

- Ja mam jeszcze w rodzinie kuzyna.

- A ja wujka.

- Rodzina jest bardzo ważna, bo sobie pomaga. Jak nie ma pieniążków, albo samochód się zepsuł. Albo jak trzeba coś załatwić, to ciocia nam pomaga.

Kiedy przestaniecie być dziećmi?

- Jak się idzie do pracy, to się już jest dorosłym.

- A mój brat chodzi do pracy, ale jeszcze nie jest dorosły, bo mieszka z nami. I tata mu nie daje samochodu, bo mu kiedyś popsuł.

- Dorosły ma swoje pieniądze i może kupować co chce. Ja bym poszedł do McDonalda i kupił sobie dużo frytek. Bo mama krzyczy na mnie, jak chce jeść tylko frytki. Mówi, że nie urosnę od tego.

Chcielibyście być dorośli? Czy dorosłym jest fajniej?

- Ja tam nie chce być szybko dorosła. Bo musiałabym się martwić o wszystko, o co się martwi mamusia. I robić codziennie zakupy, i chodzić pracować. Nie miałabym czasu na zabawę.

- Dorosły musi chodzić do pracy, bo inaczej żona na niego krzyczy. Ale na mnie rodzice też krzyczą jak zrobię bałagan, więc nie wiem kto ma fajnie.

- Ja chce być dorosły. Bo wtedy mógłbym sam wrócić do Polski. Bo rodzice nie chcą, a ja tu nie mam się z kim bawić.

- Ja chce być już dorosła. Będę nauczycielką. I będę uczyć w polskiej szkole. Będę taka fajna jak nasze panie i będę się dużo bawić z dziećmi. A mój mąż będzie budować domy. I dla nas też zbuduje.

Z dziećmi z polskich sobotnich szkół rozmawiali:
Robert Lewandowski i Szymon Kiżuk
1 Star2 Stars3 Stars4 Stars5 Stars (2 votes, average: 5.00 out of 5)
Loading ... Loading ...

Jeden komentarz »

  • Jennabel :

    I’m not easily impressed. . . but that’s ipmrsiesng me! :)

Twoim zdaniem: