<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?>
<rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>Link Polska Express &#187; Sport</title>
	<atom:link href="http://linkpolska.com/category/sport/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>http://linkpolska.com</link>
	<description></description>
	<lastBuildDate>Mon, 07 May 2012 06:34:02 +0000</lastBuildDate>
	<language>en</language>
	<sy:updatePeriod>hourly</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>1</sy:updateFrequency>
	<generator>http://wordpress.org/?v=3.3.1</generator>
		<item>
		<title>Glentoran, Linfield i inni,czyli historia piłkarskiej ligi w Irlandii Północnej</title>
		<link>http://linkpolska.com/headline/glentoran-linfield-i-inniczyli-historia-pilkarskiej-ligi-w-irlandii-polnocnej/?utm_source=rss&#038;utm_medium=rss&#038;utm_campaign=glentoran-linfield-i-inniczyli-historia-pilkarskiej-ligi-w-irlandii-polnocnej</link>
		<comments>http://linkpolska.com/headline/glentoran-linfield-i-inniczyli-historia-pilkarskiej-ligi-w-irlandii-polnocnej/#comments</comments>
		<pubDate>Mon, 29 Aug 2011 09:47:49 +0000</pubDate>
		<dc:creator>chris</dc:creator>
				<category><![CDATA[Headline]]></category>
		<category><![CDATA[Sport]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://linkpolska.com/?p=2169</guid>
		<description><![CDATA[Co prawda rozgrywki piłkarskie w Irlandii Północnej zostały sklasyfikowane na 49 miejscu na 53 możliwe przez europejską federację piłkarską UEFA &#8211; co nie najlepiej świadczy o poziomie rozgrywek, piłkarzach i klubach w niej występujących – ale są one drugimi najstarszymi w historii piłki nożnej. Najpierw wystartowała liga angielska, w 1890 roku zaczęła Irlandia a dosłownie tydzień później w Szkocji zaczęli się bawić w football.

Na początku rozgrywki były wspólne dla klubów z całej Irlandii,wszystkie kluby nawet miały swoje siedziby na terenie Irlandii Północnej. W 1921 roku, wraz z odłączeniem się od ...]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<h2>Co prawda rozgrywki piłkarskie w Irlandii Północnej zostały sklasyfikowane na 49 miejscu na 53 możliwe przez europejską federację piłkarską UEFA &#8211; co nie najlepiej świadczy o poziomie rozgrywek, piłkarzach i klubach w niej występujących – ale są one drugimi najstarszymi w historii piłki nożnej. Najpierw wystartowała liga angielska, w 1890 roku zaczęła Irlandia a dosłownie tydzień później w Szkocji zaczęli się bawić w football.</h2>
<p><a href="http://linkpolska.com/wp-content/uploads/2011/08/GLENTO.jpg"><img class="alignleft size-full wp-image-2170" title="GLENTO" src="http://linkpolska.com/wp-content/uploads/2011/08/GLENTO.jpg" alt="" width="294" height="184" /></a><br />
Na początku rozgrywki były wspólne dla klubów z całej Irlandii,wszystkie kluby nawet miały swoje siedziby na terenie Irlandii Północnej. W 1921 roku, wraz z odłączeniem się od Republiki Irlandii, oddzielono również ligę i związek. Tak powstała liga Irlandii Północnej. Ligę kilkukrotnie reorganizowano, na chwilę obecną najwyższa klasa rozgrywkowa nosi nazwę Carling Premiership i skupia 12 zespołów.<br />
Przez te wszystkie lata rozgrywki zdominowane zostały głównie przez kluby z Belfastu &#8211; Linfield FC, Glentoran, Crusaders, Cliftonville. Kilkukrotnie mistrzostwo zdobywały kluby spoza stolicy – były to Lisburn Destillery, Portadown FC czy Glenavon. Dużą rolę w historii irlandzkiej piłki odegrał również nie istniejący już 14-krotny mistrz kraju Celtic Belfast &#8211; którego nazwano na cześć szkockiego Celticu Glasgow. Celtic Belfast to był klub, który nie miał łatwego życia w Irlandii Północnej.  W 1920  roku niepokojąca sytuacja polityczna zmusiła go do wycofania się z ligi. Po czterech latach powrócił i i odnosił kolejne sukcesy zdobywając 4 razy z rzędu mistrzostwo kraju. Jednak 26 grudnia 1948 doszło do ostatniego meczu tej drużyny. Na Windsor Park (Stadion Narodowy) Celtic grał mecz towarzyski z Linfield FC, a tuż po meczu zakończonym remisem fani Linfield zaatakowali piłkarzy Celticu. Jimmy Jones, piłkarz Celticu,  został poturbowany i stracił przytomność. Po tym incydencie klub postanowił wycofać się z rozgrywek, niedługo potem został zlikwidowany.<br />
Dzisiaj piłkarską wizytówką Irlandii Płn jest Linfield FC. To – uwaga uwaga! &#8211; pięćdziesięciokrotny (!) mistrz kraju, 38-krotny zdobywca pucharu Irish Cup i ćwierćfinalista pucharu PEMK (dawna Liga Mistrzów) w 1967 roku. W Europie jednak bardziej rozpoznawalny jest lokalny rywal ze wschodniego Belfastu &#8211; 23-krotny mistrz kraju  - Glentoran. W 1914 wygrał Puchar Wiednia, a naprawdę wielkie chwile Glentoran przeżywał podczas Pucharu Mistrzów 1967/68, kiedy to trafił na lizbońską Benficę. W pierwszym meczu w Belfaście, na stadionie „The Oval”, Glentoran prowadził po rzucie karnym przez blisko 60 minut. Wtedy bramkę wyrównującą zdobył dla Benfiki słynny Eusebio. W Lizbonie na Estádio da Luz piłkarze z Irlandii Północnej nie stracili żadnej bramki. Choć Glentoran nie przegrał meczu, jako pierwszy klub w historii został wyeliminowany z powodu wprowadzonej reguły, premiującej zespoły, które strzeliły więcej bramek na wyjeździe. To właśnie temu klubowi w dzieciństwie kibicował człowiek &#8211; legenda Irlandii Płn &#8211; George Best.  Po sławę sięgnął jednak w barwach Mancheteru United, bo chciał zapisać się do szkółki piłkarskiej Glentoranu, to nie został przyjęty gdyż uznano,że jest „zbyt mały i chudy”&#8230;<br />
Irlandzcy zawodnicy bardzo poważnie traktują swoją lokalną ligę, gdyż bardzo łatwo się wypromować stąd do ligi szkockiej, a stamtąd jest już „rzut kamieniem” do ligi angielskiej. Większość piłkarzy, którzy występują w Premiership i Championship (odpowiednik 1 ligi), na co dzień normalnie pracuje, a mimo to mogą liczyć na dodatkowe 100-200 funtów tygodniowo. Dobrzy piłkarze zarabiają na poziomie 200-300 funtów na tydzień, wyróżniający się gracze z profesjonalnymi kontraktami mogą liczyć na pobory rzędu 500-600 funtów tygodniowo, a gwiazdy ligi takie jak np. Peter Thompson (Linfield FC), czy Gary Hamilton (Glentoran) mogą liczyć na zarobki rzędu 800-1200 funtów tygodniowo plus premie zapisane w kontraktach. Jeśli chodzi o transfery wewnątrz ligi, to większość zawodników przechodzi z klubu do klubu za darmo lub za drobne sumy &#8211; między dwoma a trzema tysiącami funtów,  najczęściej rozliczeniem bywa sprzęt sportowy. Najwyższym transferem w historii pomiędzy północnoirlandzkimi klubami był transfer Glena Fergusona, który za blisko 50 tys. funtów przeszedł z Glenavon do Linfield w styczniu 1998 roku. Ten transfer w dużym stopniu finansowali kibice Linfield, a zawodnik otrzymał również mieszkanie i samochód. Ferguson za te wszystkie dobra odwdzięczył się na boisku, strzelając blisko 300 bramek w 500 meczach rozegranych dla Linfield FC. Inaczej się ma sprawa z transferami z ligi irlandzkiej. Najczęściej zawodnicy wyjeżdżają do ligi szkockiej lub angielskiej, a sumy jakie padają przy takich transakcjach, to ok 50 tys. funtów do ligi szkockiej i w okolicach 100 tysięcy do lig angielskich. Zdarzają się też wyjątki, kiedy to np. angielski Plymouth wyłożył blisko 150 tys. funtów za Rory Pattersona z Glentoranu.<br />
Jedną z brzydszych stron irlandzkiej piłki są stadiony, przypominające przysłowiowe kurniki. Większość obiektów jest w stanie tragicznym, ale według zapowiedzi klubów i związku już wkrótce nastąpi boom na nowe stadiony. Większość klubów gra na stadionach o pojemności  do pięciu tysięcy miejsc, jedynie „The Oval” Glentoranu jest wstanie pomieścić 12 tysięcy widzów, a stadion narodowy Windsor Park, na którym gra Linfield FC, może pomieścić ok 18 tys osób.<br />
Liga Irlandii Północnej poziomem i organizacją to tzw. „Piłkarski Koniec Świata”, lecz każdy z sympatyków futbolu znajdzie i tu coś ciekawego. Najlepszym przykładem jest gol Matty Burrowsa (Glentoran) zdobyty w sezonie 2010/2011 w meczu z Portadown &#8211; gol zdobyty piętką z 13 metrów to według internautów z całego świata pierwsza piątka najładniejszych bramek – zdobytych we wszystkich rozgrywkach na świecie &#8211; minionego sezonu.  Piłkarze występujący na co dzień w lidze &#8211; mimo niewysokich wynagrodzeń &#8211; nie znają stwierdzenia: „Wypłaty nie będzie” &#8211; jak to często bywa w naszej rodzimej piłce. Wraz z napływem polskich emigrantów na „Zieloną Wyspę” można zaobserwować też więcej polskich akcentów w irlandzkiej piłce. Jest już pierwszy polski klub piłkarski w Belfaście  - K.P Sparta Belfast &#8211; występujący na co dzień w rozgrywkach Belfast District League, na boiskach możemy zobaczyć kilku polskich zawodników w innych ekipach, na trenerskiej ławce jednego z klubów zasiada polski trener, a sędziowskie gwizdki coraz częściej wręczane są Polakom. O tym jak wyrobić sobie „markę” najlepiej pokazuje przykład polskiego emigranta Łukasza Adamczyka, który kilka lat temu przywędrował do Belfastu w poszukiwaniu pracy i lepszego życia. W Polsce gdzieś tam kopał trochę piłkę w Polonii Nysa, a tu ze zmywaka wyciągnęli go szefowie Glentoranu i nawet dane mu było zagrać w meczu przeciwko słynnemu Manchesterowi United, a tego zaszczytu nie dostąpiło wielu Polaków&#8230;</p>
<p>Paweł Jagiełło</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>&nbsp;</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://linkpolska.com/headline/glentoran-linfield-i-inniczyli-historia-pilkarskiej-ligi-w-irlandii-polnocnej/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Faceci w czerni&#8230;</title>
		<link>http://linkpolska.com/headline/faceci-w-czerni/?utm_source=rss&#038;utm_medium=rss&#038;utm_campaign=faceci-w-czerni</link>
		<comments>http://linkpolska.com/headline/faceci-w-czerni/#comments</comments>
		<pubDate>Wed, 09 Mar 2011 09:34:20 +0000</pubDate>
		<dc:creator>chris</dc:creator>
				<category><![CDATA[Headline]]></category>
		<category><![CDATA[Sport]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://linkpolska.com/?p=1652</guid>
		<description><![CDATA[Przez niektórych najbardziej znienawidzeni ludzie na tej planecie.

Nie da się ukryć, iż bywa, że głównym bohaterem (lub antybohaterem) piłkarskiego widowiska są sędziowie. Ich decyzje mogą kibica doprowadzić do stanu przedzawałowego. Nie inaczej jest z arbitrami występującymi w Belfast &#38; District League. Pozornie sprawa bez większej wagi, w końcu chodzi o jedną z wielu lig amatorskich, czy jest więc sens ekscytować się problemem? Proszę jednak postawić się w sytuacji zawodnika, który zasuwa za piłką przez 90 minut, do sobotniego meczu przygotowuje się przez caly tydzień, trenując w czasie wolnym od pracy ...]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<h3>Przez niektórych najbardziej znienawidzeni ludzie na tej planecie.</h3>
<div id="_mcePaste"></div>
<div>Nie da się ukryć, iż bywa, że głównym bohaterem (lub antybohaterem) piłkarskiego widowiska są sędziowie. Ich decyzje mogą kibica doprowadzić do stanu przedzawałowego. Nie inaczej jest z arbitrami występującymi w Belfast &amp; District League. Pozornie sprawa bez większej wagi, w końcu chodzi o jedną z wielu lig amatorskich, czy jest więc sens ekscytować się problemem? Proszę jednak postawić się w sytuacji zawodnika, który zasuwa za piłką przez 90 minut, do sobotniego meczu przygotowuje się przez caly tydzień, trenując w czasie wolnym od pracy (bo statystyczny zawodnik B&amp;DL musi jakoś zarabiać na życie), a potem jedna  decyzja niweczy cały jego wysiłek.</div>
<div id="_mcePaste">Tak to czasem wygląda  w naszej lidze.</div>
<div id="_mcePaste"></div>
<h4>Brzuch sędziemu zasłania&#8230;</h4>
<div id="_mcePaste"><a href="http://linkpolska.com/wp-content/uploads/2011/03/gwizdek2.jpg"><img class="alignleft size-medium wp-image-1653" title="gwizdek2" src="http://linkpolska.com/wp-content/uploads/2011/03/gwizdek2-300x224.jpg" alt="" width="300" height="224" /></a></div>
<div>Nie można rzecz jasna uogólniać, bowiem są w naszej lidze sędziowie na poziomie, którzy serio traktują swoje obowiązki, jednak wielu z ich kolegów to osoby do tego zawodu kompletnie się nienadające. Do tego często nie mają nawet odpowiednich warunków fizycznych, aby prowadzić spotkanie. A arbiter musi umieć zasuwać po boisku tak samo jak zawodnicy, jeżeli chce panować nad sytuacją na boisku i móc podejmować właściwe decyzje. Tymczasem niektórzy z arbitrów nie są w stanie nadążyć za akcją ( z reguły przeszkadza im w tym własny, solidnych rozmiarów brzuch), więc z drugiego końca boiska muszą decydować, czy był faul, czy nie, czy powinna być żółta kartka, czy był rzut karny itd.</div>
<div id="_mcePaste"></div>
<h4>Jak można być w takiej sytuacji obiektywnym?</h4>
<div id="_mcePaste"></div>
<div>Siłą rzeczy prowadzi to do spięć na boisku, bo zawodnicy nie są barankami i rzadko puszczają płazem sędziowskie pomyłki, czasami kwestionują też słuszne decyzje, wychodząc z założenia, że:&#8221;skoro był pan daleko, jak pan mógl to ocenić&#8221;? Zdarzyło się autorowi niniejszego artykułu obserwować mecz, w którym po jednym ze strzałów piłka wpadła do bramki przez&#8230;dziurę w bocznej siatce, a gol został uznany! Arbiter bowiem nie widział, w jaki sposób padła bramka, więc wolał ją uznać. W innym meczu (Sparta przeciwko Aquinas, żeby bylo jasne) inny sędzia podyktował karnego, choć nie widział faulu w polu karnym, ale wystarczyło, że zawodnicy atakującego zespołu podbiegli do niego z krzykiem! I to pomogło mu podjąć &#8220;właściwą decyzję! Powie ktoś: &#8220;zgoda, ale sędzia jest tylko człowiekiem, ma prawo się mylić, a na poziomie amatorskim nie należy oczekiwać fajerwerków&#8221;. Być może, jednak od osoby zaufania publicznego ( a za taką można uznać arbitra) można jednak wymagać więcej, a przede wszystkim odrobiny samokrytyki. Uczciwe postawienie sprawy; &#8220;Panowie, przepraszam, zawaliłem, pomyliłem sie&#8221; byłoby uczciwym wyjściem z sytuacji, cóż z tego, skoro sędziowie bronią się przed takim rozwiązaniem rękami i nogami? Wynika to zapewne z obawy, że podobnymi wyznaniami narażą na szwank swój prestiż, jest to jednak błędne podejście.</div>
<div id="_mcePaste"></div>
<h4>Obcy mają &#8220;pod górkę&#8221;?&#8230;</h4>
<div id="_mcePaste"></div>
<div>We wszystkich dotychczasowych spotkaniach Sparty w BD&amp;L tylko raz zdarzyło się (po meczu Ardoyne-Sparta), żeby sędzia w rozmowie z jednym z klubowych działaczy przyznał się do błędu. Gest bardzo fair, choć wyniku już nie zmienił. W innym spotkaniu, arbiter anulował po meczu żółtą kartę, która otrzymał jeden z naszych zawodników, ponieważ po spokojnej konwersacji z ukaranym uznał, że źle zinterpretował daną sytuację. Takich sytuacji jest jednak mało, częściej zdarza się, że po jednym błędzie arbiter idzie w zaparte i popełnia kolejny, np po golu zdobytym ze spalonego, uznaje kolejnego, również zdobytego z pozycji spalonej! Rozdaje żółte kartki w sytuacjach, które tego nie wymagają, przymyka za to oko w przypadku brutalnych fauli. Kieruje się też sympatiami i antypatiami, również na tle narodowościowym.</div>
<div id="_mcePaste"></div>
<div>Spartanom jeszcze nigdy nikt otwarcie nie okazał niechęci, ale takie historie wedle naszej wiedzy miały miejsce w innych ligach (cos podobnego spotkało ponoć kiedyś ekipę Piasta Lurgan). Jaka jest recepta w takiej sytuacji? Starać się być wyraźnie lepszym od przeciwnika, wtedy jest szansa, że nawet sędziowskie pomyłki nie wypaczą wyniku spotkania. Co jednak, jeśli oba zespoły prezentują podobny poziom? I kiedy sędzia uparcie ignoruje fakty, podejmując decyzje krzywdzące jedengo z rywali. Bywa i tak, że kiedy czara goryczy już się przeleje, w ruch idą pięści, a na boisko wbiegają zawodnicy rezerwowi, trenerzy i kibice i spotkanie przybiera zupełnie nieoczekiwany obrót&#8230;</div>
<div id="_mcePaste">Ale to już temat na inną okazję.</div>
<address>Olek Paprocki</address>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://linkpolska.com/headline/faceci-w-czerni/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Sparta &#8211; Holylands 2-1</title>
		<link>http://linkpolska.com/sport/sparta-holylands-2-1/?utm_source=rss&#038;utm_medium=rss&#038;utm_campaign=sparta-holylands-2-1</link>
		<comments>http://linkpolska.com/sport/sparta-holylands-2-1/#comments</comments>
		<pubDate>Mon, 14 Feb 2011 09:10:01 +0000</pubDate>
		<dc:creator>chris</dc:creator>
				<category><![CDATA[Sport]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://linkpolska.com/?p=1525</guid>
		<description><![CDATA[W swym kolejnym ligowym meczu Sparta Belfast po zaciętym spotkaniu pokonała Holylands FC 2-1. Zapraszamy do obejrzenia fotorelacji ze spotkania.
Więcej na klubowej stronie Sparty Belfast.
]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[
<div class="ngg-galleryoverview" id="ngg-gallery-16-1525">


	
	<!-- Thumbnails -->
		
	<div id="ngg-image-152" class="ngg-gallery-thumbnail-box"  >
		<div class="ngg-gallery-thumbnail" >
			<a href="http://linkpolska.com/wp-content/gallery/sparta-holly/sparta1.jpg" title=" " class="shutterset_set_16" >
								<img title="sparta1" alt="sparta1" src="http://linkpolska.com/wp-content/gallery/sparta-holly/thumbs/thumbs_sparta1.jpg" width="100" height="75" />
							</a>
		</div>
	</div>
	
		
 		
	<div id="ngg-image-153" class="ngg-gallery-thumbnail-box"  >
		<div class="ngg-gallery-thumbnail" >
			<a href="http://linkpolska.com/wp-content/gallery/sparta-holly/sparta2.jpg" title=" " class="shutterset_set_16" >
								<img title="sparta2" alt="sparta2" src="http://linkpolska.com/wp-content/gallery/sparta-holly/thumbs/thumbs_sparta2.jpg" width="100" height="75" />
							</a>
		</div>
	</div>
	
		
 		
	<div id="ngg-image-154" class="ngg-gallery-thumbnail-box"  >
		<div class="ngg-gallery-thumbnail" >
			<a href="http://linkpolska.com/wp-content/gallery/sparta-holly/sparta3.jpg" title=" " class="shutterset_set_16" >
								<img title="sparta3" alt="sparta3" src="http://linkpolska.com/wp-content/gallery/sparta-holly/thumbs/thumbs_sparta3.jpg" width="100" height="75" />
							</a>
		</div>
	</div>
	
		
 		
	<div id="ngg-image-155" class="ngg-gallery-thumbnail-box"  >
		<div class="ngg-gallery-thumbnail" >
			<a href="http://linkpolska.com/wp-content/gallery/sparta-holly/sparta4.jpg" title=" " class="shutterset_set_16" >
								<img title="sparta4" alt="sparta4" src="http://linkpolska.com/wp-content/gallery/sparta-holly/thumbs/thumbs_sparta4.jpg" width="100" height="75" />
							</a>
		</div>
	</div>
	
		
 		
	<div id="ngg-image-156" class="ngg-gallery-thumbnail-box"  >
		<div class="ngg-gallery-thumbnail" >
			<a href="http://linkpolska.com/wp-content/gallery/sparta-holly/sparta5.jpg" title=" " class="shutterset_set_16" >
								<img title="sparta5" alt="sparta5" src="http://linkpolska.com/wp-content/gallery/sparta-holly/thumbs/thumbs_sparta5.jpg" width="100" height="75" />
							</a>
		</div>
	</div>
	
		
 		
	<div id="ngg-image-157" class="ngg-gallery-thumbnail-box"  >
		<div class="ngg-gallery-thumbnail" >
			<a href="http://linkpolska.com/wp-content/gallery/sparta-holly/sparta6.jpg" title=" " class="shutterset_set_16" >
								<img title="sparta6" alt="sparta6" src="http://linkpolska.com/wp-content/gallery/sparta-holly/thumbs/thumbs_sparta6.jpg" width="100" height="75" />
							</a>
		</div>
	</div>
	
		
 		
	<div id="ngg-image-158" class="ngg-gallery-thumbnail-box"  >
		<div class="ngg-gallery-thumbnail" >
			<a href="http://linkpolska.com/wp-content/gallery/sparta-holly/sparta7.jpg" title=" " class="shutterset_set_16" >
								<img title="sparta7" alt="sparta7" src="http://linkpolska.com/wp-content/gallery/sparta-holly/thumbs/thumbs_sparta7.jpg" width="100" height="75" />
							</a>
		</div>
	</div>
	
		
 		
	<div id="ngg-image-159" class="ngg-gallery-thumbnail-box"  >
		<div class="ngg-gallery-thumbnail" >
			<a href="http://linkpolska.com/wp-content/gallery/sparta-holly/sparta8.jpg" title=" " class="shutterset_set_16" >
								<img title="sparta8" alt="sparta8" src="http://linkpolska.com/wp-content/gallery/sparta-holly/thumbs/thumbs_sparta8.jpg" width="100" height="75" />
							</a>
		</div>
	</div>
	
		
 		
	<div id="ngg-image-160" class="ngg-gallery-thumbnail-box"  >
		<div class="ngg-gallery-thumbnail" >
			<a href="http://linkpolska.com/wp-content/gallery/sparta-holly/sparta9.jpg" title=" " class="shutterset_set_16" >
								<img title="sparta9" alt="sparta9" src="http://linkpolska.com/wp-content/gallery/sparta-holly/thumbs/thumbs_sparta9.jpg" width="100" height="75" />
							</a>
		</div>
	</div>
	
		
 	 	
	<!-- Pagination -->
 	<div class='ngg-clear'></div>
 	
</div>


<p>W swym kolejnym ligowym meczu Sparta Belfast po zaciętym spotkaniu pokonała Holylands FC 2-1. Zapraszamy do obejrzenia fotorelacji ze spotkania.</p>
<p>Więcej na <a href="http://spartabelfast.futbolowo.pl/spartabelfast/" target="_blank">klubowej stronie Sparty Belfast</a>.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://linkpolska.com/sport/sparta-holylands-2-1/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Sparta Belfast Mistrzem Ligi 6-tek!</title>
		<link>http://linkpolska.com/featured/sparta-belfast-mistrzem-ligi-6-tek/?utm_source=rss&#038;utm_medium=rss&#038;utm_campaign=sparta-belfast-mistrzem-ligi-6-tek</link>
		<comments>http://linkpolska.com/featured/sparta-belfast-mistrzem-ligi-6-tek/#comments</comments>
		<pubDate>Wed, 09 Feb 2011 11:22:52 +0000</pubDate>
		<dc:creator>chris</dc:creator>
				<category><![CDATA[Featured]]></category>
		<category><![CDATA[Sport]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://linkpolska.com/?p=1496</guid>
		<description><![CDATA[Na kolejkę przed końcem rozgrywek Sparta Belfast zapewniła sobie tytuł Mistrza Ligi w piątkowych rozgrywkach szóstek piłakrskich w Belfaście.

To drugi mistrzowski tytuł Spartan! Na jedną kolejkę do końca mają trzy punkty przewagi na Jordanstown Boys, a w bezpośrednim pojedynku pokonali tą ekipę 3-2. Mecz, który przypieczętował tytuł Sparta Belfast rozegrała z FC Quinn, gromiąc przeciwników 7-1. W tym spotkaniu zadebiutował w szeregach Sparty 14 letni Marcin Kopyt, który zaliczył asystę podczas piątkowego meczu.
Spartanie zapraszają też na mecz w ramach rozgrywek IV ligi. Jedenastka Sparty zagra z lokalnym przeciwnikiem w &#8220;derbowym&#8221; ...]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Na kolejkę przed końcem rozgrywek Sparta Belfast zapewniła sobie tytuł Mistrza Ligi w piątkowych rozgrywkach szóstek piłakrskich w Belfaście.<br />
<a href="http://linkpolska.com/wp-content/uploads/2011/02/sparta.jpg"><img class="alignleft size-thumbnail wp-image-1497" title="sparta" src="http://linkpolska.com/wp-content/uploads/2011/02/sparta-150x150.jpg" alt="" width="150" height="150" /></a><br />
To drugi mistrzowski tytuł Spartan! Na jedną kolejkę do końca mają trzy punkty przewagi na Jordanstown Boys, a w bezpośrednim pojedynku pokonali tą ekipę 3-2. Mecz, który przypieczętował tytuł Sparta Belfast rozegrała z FC Quinn, gromiąc przeciwników 7-1. W tym spotkaniu zadebiutował w szeregach Sparty 14 letni Marcin Kopyt, który zaliczył asystę podczas piątkowego meczu.</p>
<p>Spartanie zapraszają też na mecz w ramach rozgrywek IV ligi. Jedenastka Sparty zagra z lokalnym przeciwnikiem w &#8220;derbowym&#8221; spotkaniu. Mecz Sparta &#8211; Holyland FC rozpocznie się w najbliższą sobotę (12.02) o 14:00 na Cheryvale Playing Fields przy Ravenhill Road w Belfaście.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://linkpolska.com/featured/sparta-belfast-mistrzem-ligi-6-tek/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>1</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Nasz specjalista od darta</title>
		<link>http://linkpolska.com/nasze-sprawy/nasz-specjalista-od-darta/?utm_source=rss&#038;utm_medium=rss&#038;utm_campaign=nasz-specjalista-od-darta</link>
		<comments>http://linkpolska.com/nasze-sprawy/nasz-specjalista-od-darta/#comments</comments>
		<pubDate>Sat, 05 Feb 2011 12:33:36 +0000</pubDate>
		<dc:creator>chris</dc:creator>
				<category><![CDATA[Featured]]></category>
		<category><![CDATA[Nasze sprawy]]></category>
		<category><![CDATA[Sport]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://linkpolska.com/?p=1464</guid>
		<description><![CDATA[Polak w północnoirlandzkiej ekipie rekordzistów Guinnessa!
Tarczę do gry w dartsa podarowała mu na Gwiazdkę przed kilkoma laty żona. Tak zaczęła się pasja, która niedawno przyniosła mu … tytuł Rekordzisty Guinnessa. Właśnie odebrał – razem z kolegami, z którymi wpisał się do słynnej Księgi – specjalny dyplom za to osiągnięcie.

Tomasz Stoga przyjechał do Irlandii Północnej w 2005 roku. Jak większość z nas, o wszystkim zadecydował w znacznym stopniu przypadek. &#8211; Kolega tu pracował, przyjechałem do niego, kiedy okazało się, że może i mi pomóc w znalezieniu pracy – opowiada pochodzący z ...]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<h2>Polak w północnoirlandzkiej ekipie rekordzistów Guinnessa!</h2>
<p>Tarczę do gry w dartsa podarowała mu na Gwiazdkę przed kilkoma laty żona. Tak zaczęła się pasja, która niedawno przyniosła mu … tytuł Rekordzisty Guinnessa. Właśnie odebrał – razem z kolegami, z którymi wpisał się do słynnej Księgi – specjalny dyplom za to osiągnięcie.</p>
<p><a href="http://linkpolska.com/wp-content/uploads/2011/02/tomas.jpg"><img class="alignleft size-medium wp-image-1466" title="tomas" src="http://linkpolska.com/wp-content/uploads/2011/02/tomas-300x249.jpg" alt="" width="300" height="249" /></a></p>
<p>Tomasz Stoga przyjechał do Irlandii Północnej w 2005 roku. Jak większość z nas, o wszystkim zadecydował w znacznym stopniu przypadek. &#8211; Kolega tu pracował, przyjechałem do niego, kiedy okazało się, że może i mi pomóc w znalezieniu pracy – opowiada pochodzący z okolic Tarnowa polski rekordzista Guinnessa. Później do Omagh – bo tam osiedlił się pan Tomasz – przyjechała jego dziewczyna, a dziś już żona. Pracuje jako rzeźnik w tutejszych zakładach mięsnych, a jego coraz większą pasją jest gra w darta.</p>
<p>Dzisiaj śmieje się, że żona czasem zła jest na swój świąteczny prezent. &#8211; Ćwiczę codziennie dwie, trzy godziny – mówi pan Tomasz. Co jest najważniejsze w grze w darta? &#8211; Koncentracja, psychika – wylicza Tomasz Stoga. &#8211; Ważne jest też dokładne wyćwiczenie swojej techniki rzutów. Trzeba przyzwyczaić się do używania jednego rodzaju lotek. Każdy ma też swoją własną technikę trzymania lotki. Najważniejszy jest systematyczny trening.</p>
<p>Od domowych treningów szybko pan Tomasz przeszedł do bardziej profesjonalnego grania. Zaangażował się w lokalne rozgrywki darta w Omagh, zaczął też uczestniczyć w różnych turniejach na teranie całej Irlandii. W końcu znalazł się w ekipie, która w jednym z barów w Omagh postanowiła zmierzyć się z blisko dwudziestoletnim rekordem Guinnesa, ustanowionym w Nowym Jorku przez innych zapaleńców rzucania lotek do tarczy. O co chodziło? Otóż gracze w darta zmierzyli się z nietypowym zadaniem, by w jak namniejszej liczbie rzutów „zejść” z 1000001 punktów. W Nowym Jorku potrzebowali na to – bagatela – 36583 rzutów&#8230;</p>
<p>Z rekordem zmierzyła się osmioosobowa ekipa graczy, wśród których znalazł się również Tomasz. Razem z nim rzucali do tarczy Mickey Mansell, Felix Mc Brearty, Daryl Gurney, Ronan Mc Mahon, Mickey Taggart, Eamonn Mc Govern i Campbell Jackson. Po 371 kompletach – czyli 180-kach, 1342 140-kach, 2192 setkach i ponad 37 godzinach nieprzerwanego grania – z regulaminowymi przerwami zajęło to ponad 46 godzin czyli niemal dwie doby – rekord został pobity. Zawodnikom z Omagh potrzeba było na zejście z miliona i jeden „tylko” 35,698 rzutów.</p>
<p>- Graliśmy w parach po 2,5 godziny, potem wchodziła kolejna para zawodników i można było chwile odpocząć – opowiada pan Tomasz. &#8211; Najgorzej było nad ranem, kiedy trzeba było zaczać grę około 3. Emocje były duże, bo naszą próbę na żywo oglądało mnóstwo kibiców, do tego transmitowano to przez internet do 47 krajów. Potem obliczono, że transmisję oglądało ponad 20 tysięcy osób!</p>
<p>Pan Tomasz nie ukrywa, że chciałby kiedyś wystąpić na zawodach z najlepszymi w tym sporcie. Przyznaje jednak, że na w pełni profesjonalną karierę potrzebne jest wsparcie sponsorów, by pokryć chociaż koszty wyjazdów na turnieje. Z drugiej strony w pełni zawodowym świecie darta do wygrania są dziesiątki, jeśli nie setki tysięcy funtów. &#8211; Jestem cierpliwy – uśmiecha się pan Tomasz. &#8211; W tym sporcie karierę robią starsi i doświadczeni zawodnicy&#8230;</p>
<h3>Czy wiecie że</h3>
<h3>
Początki gry w darta skrywają mroki historii, a zdania badaczy są podzielone. Niektózy uważają, że zaczeło się od rzutów do spodów beczek od wina, inni uważają że pierwszą tarczą był zwyczajny pień drzewa, a sport wymyslili między kolejnymi starciami żołnierze, trenujący rzuty krótkimi strzałami. Wiadomo, że zasady gry zaczęto ustalać dość szybko, a gra błyskawicznie zyskiwała popularność. Wiadomo też, że brytyjscy łucznicy grali w darts przed pokonaniem francuskich wojsk w bitwie pod Azincourt w 1415, a w roku 1530 Henryk VIII otrzymał od Anny Boleyn komplet bogato ornamentowanych biskajskich rzutek.</h3>
<h3>
Przez stulecia obowiązywały różne wzory tablic i zwiazanych z nimi gier. Znana dzisiaj tablica do darta wymyślona została w 1896 roku przez Briana Gamlina. Liczby zostały na niej tak ułożone, by jak najbardziej karać niedokładność graczy. Warto dodać, że matematycznie istnieje 20!, czyli 2432902008176640000 kombinacji rozmieszczenia wszystkich dwudziestu trójkątnych punktowanych pól na tablicy.</h3>
<h3>
Odległość do rzutu ustalano niegdyś za pomocą skrzynek do piwa firmy Hockey &amp; Sons &#8211; używano do tego celu trzech skrzyń o długości 3 stóp, a później (po zmianach wymiarów skrzyni) używano czterech skrzyń o długości 2 stóp. Do dziś linię, z której oddaje się rzuty, nazywa się &#8220;hockey&#8221; lub &#8220;oche&#8221;.</h3>
<h3>
Zasady gry stosowane aktualnie w zdecydowanej większości dartsowych organizacji są dość proste: Standardowa tablica do darta jest podzielona na 20 trójkątnych pól, promieniowo wychodzących ze środka tablicy. Pola te są numerowane od 1 do 20. Numeracja ta stanowi podstawę przyznawania punktów za trafienie. Druty biegnące promieniowo od zewnętrznej części tablicy, do jej środka razem z drutami tworzącymi koncentryczny zestaw okręgów, dzielą każde pole na wartości pojedyncze, podwójne oraz potrójne. Największa liczba punktów, jaką można zdobyć za pomocą trzech rzutów wynosi 180. Można ją uzyskać tylko wtedy, gdy każda rzutka trafi w potrójną część pola nr 20. Pojedyncza rozgrywka, inaczej &#8220;leg&#8221; jest pojedynkiem między dwoma zawodnikami, którzy na przemian wykonują trzy rzuty do tarczy. Wygrywa zawodnik, który pierwszy osiągnie założoną liczbę punktów, zazwyczaj 301 lub 501, przy czym punkty &#8220;odlicza się od tyłu&#8221; od np. 501 aż do 0. W odmianie &#8220;master out&#8221; ostatni rzut musi trafić bezpośrednio w podwójne pole lub środkową część bulleye i musi jednocześnie zredukować wynik gracza do zera.</h3>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://linkpolska.com/nasze-sprawy/nasz-specjalista-od-darta/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>1</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Gdzie na białe szaleństwo?</title>
		<link>http://linkpolska.com/nasze-sprawy/gdzie-na-biale-szalenstwo/?utm_source=rss&#038;utm_medium=rss&#038;utm_campaign=gdzie-na-biale-szalenstwo</link>
		<comments>http://linkpolska.com/nasze-sprawy/gdzie-na-biale-szalenstwo/#comments</comments>
		<pubDate>Mon, 10 Jan 2011 11:24:59 +0000</pubDate>
		<dc:creator>chris</dc:creator>
				<category><![CDATA[Headline]]></category>
		<category><![CDATA[Nasze sprawy]]></category>
		<category><![CDATA[Sport]]></category>
		<category><![CDATA[Turystyka]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://linkpolska.com/?p=1304</guid>
		<description><![CDATA[Wielu z nas uwielbia sporty zimowe – zwłaszcza w polskich zimowych górach. Tutaj góry są ale zamiast białego puchu mamy grzęzawisko. Gdzie więc się wybrać, gdy zmęczeni deszczową zimą tęsknimy za bielą, mrozem i nartami? Oto nasze propozycje.

Szkocja
Najbliżej nam do Szkocji, gdzie znajduje się pięć ośrodków narciarskich: Nevis Range, Glencoe, Glenshe, Cairngorn i The Lecht. Wszystkie położone są w regionie zwanym The Highlands na północ od Glasgow i Edynburga. Największym i najbardziej znanym jest Glenshe Ski Area we wschodniej części kraju. Prawie 40 tras zjazdowych i 26 wyciągów rozmieszczonych jest ...]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Wielu z nas uwielbia sporty zimowe – zwłaszcza w polskich zimowych górach. Tutaj góry są ale zamiast białego puchu mamy grzęzawisko. Gdzie więc się wybrać, gdy zmęczeni deszczową zimą tęsknimy za bielą, mrozem i nartami? Oto nasze propozycje.</p>
<p><a href="http://linkpolska.com/wp-content/uploads/2011/01/narciarstwo.jpg"><img class="alignleft size-thumbnail wp-image-1306" title="narciarstwo" src="http://linkpolska.com/wp-content/uploads/2011/01/narciarstwo-150x150.jpg" alt="" width="150" height="150" /></a><br />
<strong>Szkocja</strong></p>
<p>Najbliżej nam do Szkocji, gdzie znajduje się pięć ośrodków narciarskich: Nevis Range, Glencoe, Glenshe, Cairngorn i The Lecht. Wszystkie położone są w regionie zwanym The Highlands na północ od Glasgow i Edynburga. Największym i najbardziej znanym jest Glenshe Ski Area we wschodniej części kraju. Prawie 40 tras zjazdowych i 26 wyciągów rozmieszczonych jest w 3 dolinach i na 4 górach o wysokości 900-1000 metrów n.p.m. W niczym mu nie ustępuje Nevis Range Ski Area posiadający 35 stoków narciarskich. Karnety tygodniowe dostępne są w cenie 120-140 funtów. Za jeden dzień szaleństwa należy zapłacić 30 funtów. Sprzęt dostępny jest do wypożyczenia za około 20 funtów dziennie. Niestety ich główną wadą szkockich ośrodków jest to, że jak to na Wyspach Brytyjskich, śniegu bywa tam jak na lekarstwo.  Jeśli nie chcecie czuć się rozczarowani i spędzić ferii zimowych na zielonej łące, wybierzcie pewniaki.</p>
<p><strong>Bormio, Włochy<br />
</strong></p>
<p>Z pewnością Alpy to najlepsze góry w Europie do uprawiania narciarstwa. Są wysokie, skaliste, widoki zapierają dech w piersiach a śnieg jest tam praktycznie gwarantowany. Co więcej, na lodowcach stoki są dostępne dla narciarzy cały rok. Infrastruktura w większości  jest nowoczesna, dobrze przygotowana i komfortowa. Niestety wraz z wysokością gór rosną  ceny – tanio nie jest.<br />
W Alpach jest wiele miejsc godnych polecenia, my wybraliśmy Bormio w północnej Lombardii, położone nad granicą ze Szwajcarią. To małe, przepiękne, średniowieczne miasteczko dwukrotnie było gospodarzem (w 1995 i 2005 roku) Mistrzostw Świata w Narciarstwie Alpejskim. Zachwyca przede wszystkim położeniem, gdyż usytuowane jest na wysokości 1200 m n.p.m. a otoczone jest górami wyrastającymi na 2-3 tysiecy metrów. Infrastruktura jest rewelacyjna – 24 wyciągi i 18 tras zjazdowych o łącznej długości 39 km. Najwyżej położona stacja znajduje się  na wysokości 3020 metrów n.p.m. Dla narciarzy praktykujących tylko w Polsce będzie to nie lada przeżycie. Samo Bormio to jednak nie wszystko. Istnieje możliwość kupienia skipassów na 4 doliny (Bormio, Cima Piazzi, S. Caterina i Oga) dzięki czemu każdego dnia można zwiedzić inną część regionu. Pomiędzy dolinami kursują bezpłatne skibusy dla narciarzy. Za niewiele więcej czeka nas dużo więcej wrażeń. Każda z tych dolin jest inna – trasy, wyciągi i widoki. Na wszystkich stokach znajdują się restauracje i bary, gdzie można odpocząć, posilić się i nabrać sił do dalszej jazdy.<br />
Jednak Bormio to nie tylko narty. To urocze miasteczko oferuje znacznie więcej. Wieczorami po całodziennym trudach czekają na nas restauracje, puby, kino a nawet wody termalne i baseny z ciepłymi, leczniczymi wodami. Odważniejsi mogą spróbować popływać w otwartym basenie, gdzie różnica temperatury pomiędzy wodą a otoczeniem wynosi około 40 stopni Celsjusza.  Warto także przespacerować się po starym centrum, gdzie można zgubić się w labiryncie starych kamienic i kretych uliczek.<br />
Cena skipassów wynosi 205 euro na tydzień w sezonie. Noclegi też do tanich nie należą. Apartament dla 4 osób na tydzień to koszt około 700 euro. Jeśli nie mamy swojego sprzętu to należy dodać ok. 70 euro na tydzień za jego wypożyczenie. Dojazd – Rayanair z Dublina do Mediolanu (ok. 200 euro w obie strony), a następnie polecam wynająć samochód (koszt okolo 150 euro za tydzień).</p>
<p><strong>Chopok, Słowacja<br />
</strong></p>
<p>Jeżeli Alpy wymagają od nas zbyt wielkiego wysiłku organizacyjnego, a do tego zostawiliśmy sprzęt narciarski w Polsce, to polecam Chopok na  Słowacji. Cenowo jest porównywalny do Polski ale zdecydowanie góruje pod względem infrastruktury i przygotowania tras. Dla mieszkańców południowo-wschodniej części kraju jest to idealne miejsce, gdyż znajduje się jedynie 70km od granicy, a dojedziemy tam samochodem w kilka godzin. Do tego ceny noclegów nie uderzą nas mocno po kieszeni. W okolicznych wioskach takich jak Bystra czy Myto pod Dumbierom zapłacimy około 10-15 euro za noc.<br />
Chopok to szczyt w Tatrach Niżnych wznoszący się na wysokość 2024 metrów n.p.m. Usytuowano tam dwa duże ośrodki narciarskie: Jasna – Chopok północ (Chopok sever) i Chopok południe (juh). Oba oferują rozległą sieć około 20 wyciągów i 25 tras zjazdowych o łącznej długości 30km, wzbogaconych licznymi barami i restauracjami. Tak duża liczba wyciągów powoduje, że nie jest tam tłoczno. Można w spokoju kontemplować piękno przyrody i podziwiać cudowną panoramę Tatr Wysokich. Skipass na oba ośrodki pozwala na nieograniczoną jazdę zarówno na pólnocnym jak i południowym stoku góry.<br />
7 dniowy skipass to koszt 179 euro, a za pożyczenie sprzętu na 7 dni należy się liczyć z odchudzeniem portfela o około 100 euro.</p>
<p><strong>Krótko o sprzęcie<br />
</strong></p>
<p>Dawno minęły czasy długich, wąskich nart z kijkami. Obecnie w modzie są narty carvingowe lub półcarvingowe. Różnią się one od tradycyjnych desek wyprofilowaniem (wcięcie w środku nart), a co za tym idzie, sposobem jazdy. Narty nie przylegają do stoku całą płaszczyzną a jedynie krawędziami. Długość też nie jest już ta sama. Dawniej narty sięgały od ziemi do prosto wyciągniętej ręki nad główą (były więc wyższe od narciarza o około 20-30cm). Teraz są one niższe od nas o około 15-20 cm. Kijki nie są już potrzebne, chociaż dla wygody można ich używać. Kask nie jest obowiązkowy, ale dla bezpieczeństwa warto go kupić. Mimo ostrożnej jazdy o wypadek nie trudno z powodu  dużej liczby młodych i starych szaleńców. Gogle dla początkujących nie są konieczne jeśli jeździmy na nisko położonych stokach wśród lasów. Na szczytach jednak zawsze wieje, a gdy do tego pada śnieg, bez gogli się nie obejdziemy. Ubranie – kiedyś modne były przylegające spodnie piankowe lecz dziś narciarze preferują luźne ocieplane ortaliony. Najważniejsze jednak są buty. Tylko dobrze dopasowane buty narciarskie zapewnią odpowiedni komfort jazdy. Zbyt luźne utrudnią panowanie nad nartami, a zbyt ciasne zmniejszą komfort jazdy.<br />
Na koniec słowo dla początkujących. Pierwszy sezon na nartach to najczęściej strach, ból, pot, cierpienie i katusze ale z czasem, gdy nabierzemy praktyki, pozostanie tylko czysta przyjemność wysiłku fiycznego, kontaktu z przyrodą, poczucie wolności i smak adrenaliny!</p>
<address>Bartosz Świder/Linkpolska.com<br />
</address>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://linkpolska.com/nasze-sprawy/gdzie-na-biale-szalenstwo/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>George Best &#8211; Historia upadku</title>
		<link>http://linkpolska.com/featured/george-best-historia-upadku/?utm_source=rss&#038;utm_medium=rss&#038;utm_campaign=george-best-historia-upadku</link>
		<comments>http://linkpolska.com/featured/george-best-historia-upadku/#comments</comments>
		<pubDate>Mon, 29 Nov 2010 11:19:15 +0000</pubDate>
		<dc:creator>chris</dc:creator>
				<category><![CDATA[Featured]]></category>
		<category><![CDATA[Sport]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://linkpolska.com/?p=1179</guid>
		<description><![CDATA[Mógłby być najlepszym piłkarzem w dziejach. Niestety, zmarnował talent i życie w alkoholowym nałogu. 25 listopada minęło pięć lat od śmierci George Besta – cudownego dziecka futbolu z wschodniego Belfastu.
Urodził się 22 maja 1946 roku. Jego rodzice mieszkali w niepozornym szeregowym domku na Cregagh we wschodnim Belfaście. Ojciec pracował w stoczni, matka w fabryce papierosów. Mały Georgie, chociaż wychowywał się w raczej skromnych warunkach – jego matka walczyła z chorobą alkoholową, nie miał problemów z nauką. W wieku 11 lat po zdanych egzaminach trafił do cieszącej się wysoką renomą Grosvenor ...]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Mógłby być najlepszym piłkarzem w dziejach. Niestety, zmarnował talent i życie w alkoholowym nałogu. 25 listopada minęło pięć lat od śmierci George Besta – cudownego dziecka futbolu z wschodniego Belfastu.</p>
<p>Urodził się 22 maja 1946 roku. Jego rodzice mieszkali w niepozornym szeregowym domku na Cregagh we wschodnim Belfaście. Ojciec pracował w stoczni, matka w fabryce papierosów. Mały Georgie, chociaż wychowywał się w raczej skromnych warunkach – jego matka walczyła z chorobą alkoholową, nie miał problemów z nauką. W wieku 11 lat po zdanych egzaminach trafił do cieszącej się wysoką renomą Grosvenor High School. Tak jednak pojawił się problem. Szkolnym sportem było rugby, Georgie zaś od momentu, kiedy tylko zaczął dobrze chodzić, zaczął też kopać piłkę. Szybko więc przeniósł się do  Lisnasharragh Secondary School, gdzie spotkał się ponownie z kolegami z „podstawówki” i mógł skoncentrować się na futbolu.</p>
<p>George obijał ceglastoczerwone ściany we wschodnim Belfaście. Mijały miesiące. Młody Best postanowił spróbować  dostać się do lokalnego piłkarskiego klubu, by przekonać się , czy jego umiejętności pozwolą mu się odnaleźć w świecie zawodowego futbolu. W Glentoran Belfast usłyszał jednak od piłkarskich skautów, że jest za mały, za chudy i na piłkarza to się raczej nie nadaje. Kopał więc dalej piłkę na ulicy. I wtedy zdarzyło się coś na kształt cudu. W Belfaście zaczął działać Bob Bishop, skaut Manchesteru United. Któregoś dnia na ulicy zobaczył niewysokiego chłopaka, który wyczyniał niesamowite sztuczki kopiąc … tenisową piłeczkę. Następnego dnia zobaczył, jak George radzi sobie z normalną futbolówką. A potem wysłał telegram do legendarnego managera „Czerwonych Diabłów” Matta Busby: „Myślę, że znalazłem Ci geniusza”. Manchester United od razu podpisał umowę z młodym Georgem.</p>
<p>Georgie pojechał na dwutygodniowe testy do Manchesteru. Uciekł z nich po dwóch dniach, nie mogąc wytrzymać tęsknoty za domem. Busby zdążył się jednak zorientować, że w jego ręce wpadł prawdziwy diament. Zadzwonił więc do Besta – seniora i zdołał w ten sposób przekonać George`a by wrócił na Old Trafford. Tam trafił do ciężkiej szkoły zawodowego futbolu: obok codziennych wyczerpujących treningów jego obowiązkiem było też czyszczenie butów piłkarzy z pierwszego składu. To jednak skończyło się dość szybko.</p>
<p>14 września 1963 roku, w wieku 17 lat George zadebiutował w podstawowej jedenastce Manchesteru United w meczu przeciwku WBA. Ponownie wyszedł na boisko 28 grudnia i wtedy też strzelił pierwszą bramkę w wygranym meczu 5-1 z Burnley. Od tego czasu grał coraz częściej w pierwszym składzie, kończąc debiutancki sezon z 26 występami i sześcioma golami. Jak na 17-latka – co najmniej imponująco.</p>
<p>W drugim sezonie gry w Manchestrze George mógł się już cieszyć z tytułu Mistrza Anglii. A zwycięstwo w lidze oznaczało walkę w Pucharze Mistrzów. W 1966 roku dwudziestoletni George strzelił w ćwierćfinale Pucharu Europy dwie bramki portugalskiej Benfice. Portugalska prasa ochrzciła wtedy długowłosego – cóż, Georgie podążał za modą – piłkarza mianem piątego Beatelsa. To wtedy też narodził się Best – celebryta, ale o tym później, na razie skupmy się na jego piłkarskiej karierze zanim nie zaczęła jej niszczyć właśnie ta celebrycko – imprezowa część Bestowskiego charakteru.</p>
<p>Sezon 1966/67 był jeszcze lepszy. United znów wygrali ligę, a u stóp Besta leżała futbolowa Europa. Man Utd rok później zdobył Puchar Europy. Gol Besta przypieczętował finałową wygraną 4-1 nad Benficą. Piłkarz został wybrany Graczem Roku w Europie oraz w lidze angielskiej. Georgie miał 22 lata, był niekwestionowanym bogiem futbolu. I wtedy zaczął się jego upadek.</p>
<p><a href="http://linkpolska.com/wp-content/uploads/2010/11/george-best.jpg"><img class="alignleft size-medium wp-image-1180" title="george-best" src="http://linkpolska.com/wp-content/uploads/2010/11/george-best-240x300.jpg" alt="" width="240" height="300" /></a>Na początku przyjmowano z lekkim przymrużeniem oka lub jako oczywistość to, że młody, piekielnie zdolny i przystojny chłopak lubi się zabawić. Problem w tym, że przeskok z przaśnego, robotniczego Belfastu do świateł wielkich miast, pierwszych stron gazet, pieknych kobiet i wystawnych przyjęć okazał się dla George`a zabójczy. Charyzmatyczny, dobrze czujący się „na salonach”, szybko zyskał ogromną popularność. A jednocześnie zaczął powoli rozmieniać swój wielki talent na drobne. „Gdyby nie pił, byłby lepszy ode mnie” &#8211; powiedział kiedyś Pele.</p>
<p>Władze klubu z Old Trafford długo patrzyły przez palce na pozaboiskowe ekscesy Besta. Dzięki jego bramkom (w 470 występach 179 goli) klub utrzymywał się w ligowej czołówce, ale powoli miarka się przebrała. Kiedy George zniknął na kilkanaście i dni i odnalazł się na&#8230; popijawie z francuskimi rugbistami, cierpliwość włądz klubu się skończyła. W wieku 27 lat, czyli w najlepszym czasie dla piłkarza, odszedł z Manchesteru. „Ciemna strona mocy” zaczynała brać górę.</p>
<p>W jednym z wywiadów Best opowiadał o swoim ulubionym filmie. Był to „Charlie Bubbles” z Albertem Finneyem w głównej roli. Finney gra tam bezkomprowisowego, ostro pijącego pisarza, który nie może poradzić sobie ze słąwą i oczekiwaniami otoczenia. Best szczególnie lubił finałową scenę, kiedy bohater wsiada do balonu, odcina linę i rozpływa się na tle błękitnego nieba. „Czysta ucieczka, odwrócenie się plecami od wszystkiego, od świata&#8230;” &#8211; mówił dziennikarzowi. Best uciekł w alkohol, a ta ucieczka zakończyła się dla niego tragicznie.</p>
<p>Dalsza piłkarska kariera „Chłopca z Belfastu” to lista wielu klubów, gdzie narastający alkoholizm wygrywał z jego talentem. Jewish Gold w RPA, Celtic Cork w Irlandii, Fulham w Anglii, trzy kluby w USA, Hibernians w Szkocji, na koniec kariery Bornemouth w Anglii i jeszcze australijskie Brisbane. To lista pasująca bardziej do piłkarskiego wyrobnika niż do piłkarza, który mógłby być najlepszym w dziejach. Mógłby, gdyby&#8230;</p>
<p>Jednym z najbardziej znanych cytatów George Besta są słowa: „Wydałem mnóstwo kasy na wódę, panienki i szybkie samochody. Resztę po prostu przepuściłem”. Zamiast piłkarskiej sławy zyskał legendę podobną do tych otaczających zmarłych młodo gwiazdorów rocka. Kiedy umarł 25 listopada 2005 roku, płakał cały Belfast. Dwa lata po śmierci magazyn GQ uznał go za jednego z 50 najbardziej stylowych mężczyzn ostatniego półwiecza. Dla wielu pozostał symbolem niezrealizowanych szans.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://linkpolska.com/featured/george-best-historia-upadku/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Syrenki pod siatką</title>
		<link>http://linkpolska.com/featured/syrenki-pod-siatka/?utm_source=rss&#038;utm_medium=rss&#038;utm_campaign=syrenki-pod-siatka</link>
		<comments>http://linkpolska.com/featured/syrenki-pod-siatka/#comments</comments>
		<pubDate>Fri, 29 Oct 2010 11:07:54 +0000</pubDate>
		<dc:creator>chris</dc:creator>
				<category><![CDATA[Featured]]></category>
		<category><![CDATA[Sport]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://linkpolska.com/?p=1114</guid>
		<description><![CDATA[Kolejna polska drużyna w profesjonalnej lidze Irlandii Północnej
Polski sport w Irlandii Północnej rośnie w siłę – tym razem sportowych emocji i zmagań pozazdrościły panom panie i zorganizowały się w siatkarską drużynę Syrena. Niedawno ruszyły ligowe rozgrywki, a nasze siatkarki odniosły w nich już pierwsze zwycięstwo.
Niedzielne popołudnie, Leisure Centre przy Shankill Road. Na parkiecie dziesięć pań przebija piłkę nad siatką. Techniczne braki nadrabiane są ambicją, nie brakuje śmiechu i wesołych uwag. Stojący przy bocznej linii trener Andrzej Sługocki co chwila podpowiada, jak się ustawiać, by dobrze przyjąć zagrywkę, jak układać dłonie ...]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<h2>Kolejna polska drużyna w profesjonalnej lidze Irlandii Północnej</h2>
<p>Polski sport w Irlandii Północnej rośnie w siłę – tym razem sportowych emocji i zmagań pozazdrościły panom panie i zorganizowały się w siatkarską drużynę Syrena. Niedawno ruszyły ligowe rozgrywki, a nasze siatkarki odniosły w nich już pierwsze zwycięstwo.</p>
<p>Niedzielne popołudnie, Leisure Centre przy Shankill Road. Na parkiecie dziesięć pań przebija piłkę nad siatką. Techniczne braki nadrabiane są ambicją, nie brakuje śmiechu i wesołych uwag. Stojący przy bocznej linii trener Andrzej Sługocki co chwila podpowiada, jak się ustawiać, by dobrze przyjąć zagrywkę, jak układać dłonie do odbicia, gdzie atakować. Zwyczajny trening siatkarskiej ekipy, tylko, że&#8230; jest to dopiero ósmy trening, a drużyna PVC (Polish Volleyball Club) Syrena zdążyła już zadebiutować w rozgrywkach NIVA Women&#8217;s League – północnoirlandzkiej ligi siatkówki kobiet. „Syrenki” mają też już na koncie pierwsze zwycięstwo – wygrały w Ballymoney 3-0.</p>
<p>Jak powstała polska siatkarska ekipa? &#8211; Pozazdrościliśmy piłkarzom i koszykarzom – śmieje się Andrzej Sługocki, który wcześniej trenował siatkarki na Queens University. Teraz postanowił poświęcić się zbudowaniu całkowicie polskiej ekipy. Po tym, jak przed ponad rokiem napisaliśmy o pracy pana Andrzeja w uniwersyteckim zespole, zaczęły się zgłaszać do niego kandydatki, chcące spróbować swych sił na siatkarskim parkiecie. Tak stopniowo powstała drużyna.</p>
<p><a href="http://linkpolska.com/wp-content/uploads/2010/10/siatkar.jpg"><img class="alignleft size-full wp-image-1113" title="siatkar" src="http://linkpolska.com/wp-content/uploads/2010/10/siatkar.jpg" alt="" width="573" height="490" /></a> W drużynie grają panie w wieku od 18 do 32 lat – dodaje trener. &#8211; Nie ma może zawodniczek o jakiejś bogatej siatkarskiej karierze, ale na pewno łączy je wszystkie wielka ambicja i chęć walki o zwycięstwa.</p>
<p>Nasze panie czeka teraz jeszcze kilka ligowych spotkań w ramach „sezonu zasadniczego”. Potem w ośmiozespołowej lidze nastąpi podział na dwie czwórki. Pierwsza czwórka grać będzie o tytuł mistrza Irlandii Północnej. &#8211; Zrobimy wszystko, by być jak najwyżej w tabeli – zapewnia trener. „Syrenki” spod siatki, które na co dzień chodzą do pracy, wychowują dzieci – na niedzielnym treningu niektóre pociechy dopingowały swe mamy – również zapewniają, że będą walczyć o każdą piłkę.</p>
<p><strong>Wszyscy, którzy chcą dopingiem wesprzeć nasze polskie siatkarki, mogą wybrać się na najbliższy mecz w Belfaście. PVS Syrena zagra 14 listopada o 14.00 w Shankill Leasure Centre z drużyną Skea Spikers.</strong></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://linkpolska.com/featured/syrenki-pod-siatka/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>1</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Futbol i alkohol</title>
		<link>http://linkpolska.com/featured/futbol-i-alkohol/?utm_source=rss&#038;utm_medium=rss&#038;utm_campaign=futbol-i-alkohol</link>
		<comments>http://linkpolska.com/featured/futbol-i-alkohol/#comments</comments>
		<pubDate>Fri, 15 Oct 2010 12:01:13 +0000</pubDate>
		<dc:creator>chris</dc:creator>
				<category><![CDATA[Featured]]></category>
		<category><![CDATA[Sport]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://linkpolska.com/?p=1062</guid>
		<description><![CDATA[Po meczu reprezentacji Polski z Australią po raz kolejny „odkryto”, że nasi piłkarze piją na zgrupowaniach &#8211; zarówno po jak i przed meczem.
Piłkarz Peszko (na codzień grający w Lechu Poznań) wytoczył się z pokoju piłkarza Iwańskiego (na codzień grającego w warszawskiej Legii) w stanie wskazującym na poważny stopień upojenia alkoholowego w noc po meczu z „Kangurami”. Usiłując dotrzeć do swego pokoju miał pecha natknąć się w hotelowym korytarzu na asystenta Franciszka Smudy, Jacka Zielińskiego. Ponieważ alkohol wyzwolił w naszym lechicie ogromne pokłady odwagi (niczym gorzałka w Kozietulskim pod Somosierrą), piłkarz ...]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Po meczu reprezentacji Polski z Australią po raz kolejny „odkryto”, że nasi piłkarze piją na zgrupowaniach &#8211; zarówno po jak i przed meczem.</p>
<p><a href="http://linkpolska.com/wp-content/uploads/2010/10/pilka.jpg"><img class="alignleft size-full wp-image-1063" title="pilka" src="http://linkpolska.com/wp-content/uploads/2010/10/pilka.jpg" alt="" width="259" height="195" /></a>Piłkarz Peszko (na codzień grający w Lechu Poznań) wytoczył się z pokoju piłkarza Iwańskiego (na codzień grającego w warszawskiej Legii) w stanie wskazującym na poważny stopień upojenia alkoholowego w noc po meczu z „Kangurami”. Usiłując dotrzeć do swego pokoju miał pecha natknąć się w hotelowym korytarzu na asystenta Franciszka Smudy, Jacka Zielińskiego. Ponieważ alkohol wyzwolił w naszym lechicie ogromne pokłady odwagi (niczym gorzałka w Kozietulskim pod Somosierrą), piłkarz bardzo dosadnie i wulgarnie odniósł się do kilku pytań wyraźnie zdegustowanego stanem Peszki Zielińskiego. Na reakcję &#8220;Franza&#8221; Smudy nie trzeba było długo czekać: obaj imprezowicze wylecieli z hukiem z reprezentacji. Mówiono i pisano o tym klika dni.</p>
<p>Ale rzecz ciekawa, po kilku potępiających winowajców opiniach, pojawiły się i takie, w których doszukiwano się okoliczności łagodzących, czy wręcz bagatelizowano całą sprawę. Przecież Leo Benhaaker wyrzucił swego czasu Artura Boruca i dwóch innych piłkarzy za podobny incydent we Lwowie. Przypominano aferę z Okęcia , z czasów dla niektórych zamierzchłych z Młynarczykiem i Bońkiem w rolach głównych, czy też alkoholowe problemy Kazimierza Deyny. Wreszcie, argument koronny: piłkarze w ligach zachodnich (np Premiership) TEŻ piją, a jakoś nikt się ich nie czepia.</p>
<p>Otóż to, w końcu piłkarz też człowiek, musi się napić.</p>
<p>Alkohol towarzyszy ludzkości od&#8230;no nie wiadomo od kiedy. Są tacy, którzy twierdzą, że odkryto go wcześniej niż umiejętność rozpalania ognia. Człowiek nie tylko go używa, ale przede wszystkim nadużywa. Ponoć mistrzami w tej kategorii są narody wschodniosłowiańskie, Polacy też plasują się w ścisłej czołówce. Jest to oczywiście mit, wie to każdy, kto przybył i został na Wyspach Brytyjskich i miał okazję zobaczyć, jak wygląda życie nocne – chociażby na  przykładzie Belfastu&#8230;</p>
<p>Futbol w Zjednoczonym Królestwie i Republice Irlandii to jedna z najpopularniejszych dyscyplin sportowych. W piłkę gra tutaj znaczna część populacji. Profesjonalnie, półprofesjonalnie i amatorsko. I wielu z grających na co dzień w &#8220;nogę&#8221; jest jednocześnie wielbicielami napojów wyskokowych.  Autor tekstu był kiedyś świadkiem meczu sparingowego pomiędzy dwoma amatorskimi drużynami z Belfastu. Zawodnicy jednej z nich sprawiali wrażenie, jakby oderwano ich właśnie od grubszej libacji, dobitnie świadczył o tym pewien charakterystyczny zapaszek dolatujący z drugiej strony boiska. Powinni być co najmniej niezdolni do poważniejszej gry. O dziwo jednak, rozgromili swoich przeciwników, aplikując im pięć bramek, co więcej zrobili to w całkiem niezłym stylu. Z górnej półki: zawodnicy Man United, czy Chelsea na przykład regularnie są bohaterami skandali z podtekstem alkoholowym. Co sobota jednak brylują na boiskach Premiership, a ich grę obserwują miliony widzów w wielu krajach.</p>
<p>Pisząc o brytyjskich futbolistach, trudno nie wspomnieć o złotym chłopcu z Belfastu, zwanym niekiedy &#8220;piątym Beatlesem&#8221;. George Best &#8211; bo nim mowa &#8211; to piłkarska ikona Irlandii Północnej. Znakomity zawodnik tej samej klasy co Lineker czy Beckenbauer. Zdobywca 179 goli dla Manchesteru United! Jednocześnie pijak, birbant i hulaka. Jego śmierć w 2005 roku była skutkiem nadużywania alkoholu, pięć lat wcześniej przeszczepiono mu wątrobę. Był jednak uwielbiany przez miliony, jego talent i gra usprawiedliwiała wszystko. Styl życia mu wybaczano.</p>
<p>Wróćmy jednak do naszego polskiego grajdołka. Oburzamy się,że nasi piłkarze piją. Oczywiste jest, że gdyby reprezentacja czy kluby odnosiły wymierne sukcesy na arenie międzynarodowej, pies z kulawą nogą nie przejmowałby się tym problemem. Sukcesów nie ma, więc szukamy przyczyn. Z całą pewnością nie powinno być picia na zgrupowaniach. Nie powinno być też jednak korupcji w polskiej piłce, a zawodnik zawsze powinien dawać z siebie wszystko. Świat niestety nie jest idealny i zamiast futbolowych herosow mamy Peszkę i Iwańskiego.</p>
<p>Usprawiedliwiamy ich. Może dlatego, ze wielu z nas samych też nazbyt często zagląda do kieliszka. Może dlatego, że wielu z nas na ich miejscu zachowało by się dokładnie tak samo. A po za tym na Zachodzie też piją. Tyle tylko, że porównywać Rooneya z Peszką, to tak jakby porównywać mercedesa z małym fiatem. Jeden i drugi wprawdzie pojedzie, ale&#8230;</p>
<p>Czy więc nasi kopacze powinni stronić od alkoholu czy nie? Oddam głos Janowi Chmurze, jednemu z naszych czołowych fizjologów:</p>
<p>&#8220;Często zawodnicy pytają mnie: panie profesorze, wiadomo, że piłkarze na Wyspach piją gorzałę, to dlaczego nam niewolno? Odpowiadam: a pijcie, tylko pamiętajcie o różnicy potencjału. Przyjmijmy, że potencjał piłkarza najbardziej wymagającej na świecie Premier League wynosi 100 jednostek, a zawodnika naszej ekstraklasy w porównaniu z nim &#8211; 20. Jak tamten wypije setkę wódki, to mu potencjał spadnie do 90. U naszego po tej samej setce tąpnięcie będzie o wiele większe. Spadnie o połowę. Ale oni tego nie rozumieją&#8221;<br />
A skąd ta różnica potencjału? A to już temat na inną bajkę.</p>
<p>Olek Paprocki</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://linkpolska.com/featured/futbol-i-alkohol/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>1</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Dobrodziejstwo Zielonej Wyspy, czyli czas surferów</title>
		<link>http://linkpolska.com/turystyka/dobrodziejstwo-zielonej-wyspy-czyli-czas-surferow/?utm_source=rss&#038;utm_medium=rss&#038;utm_campaign=dobrodziejstwo-zielonej-wyspy-czyli-czas-surferow</link>
		<comments>http://linkpolska.com/turystyka/dobrodziejstwo-zielonej-wyspy-czyli-czas-surferow/#comments</comments>
		<pubDate>Fri, 24 Sep 2010 10:18:50 +0000</pubDate>
		<dc:creator>chris</dc:creator>
				<category><![CDATA[Headline]]></category>
		<category><![CDATA[Sport]]></category>
		<category><![CDATA[Turystyka]]></category>
		<category><![CDATA[Irlandia Północna]]></category>
		<category><![CDATA[Polacy w UK]]></category>
		<category><![CDATA[rekreacja]]></category>
		<category><![CDATA[surfing]]></category>
		<category><![CDATA[zdrowie]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://linkpolska.com/?p=977</guid>
		<description><![CDATA[Irlandia Północna, deszcz, chlapa, plucha, wszechobecna szarówka. Synonimy można by mnożyć bez końca. Każdy zna to z własnego doświadczenia. Chociaż tubylcy wydaja się być niewzruszeni, my Polacy cierpimy, mając w pamięci piękną pogodę z ojczystego kraju. Czy jednak nie ma wyjścia z takiego stanu?&#8230;
Jeśli zgadzacie się z powyższym opisem, a nie interesują was nadgodziny, puby i inne tego rodzaju rozrywki, a w perspektywie macie dzień spędzony w czterech ścianach własnego pokoju buszując po Naszej Klasie, to mam dla Was świetną alternatywę. To co dla wielu z nas jest przede wszystkim ...]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><strong>Irlandia Północna, deszcz, chlapa, plucha, wszechobecna szarówka. Synonimy można by mnożyć bez końca. Każdy zna to z własnego doświadczenia. Chociaż tubylcy wydaja się być niewzruszeni, my Polacy cierpimy, mając w pamięci piękną pogodę z ojczystego kraju. Czy jednak nie ma wyjścia z takiego stanu?&#8230;</strong></p>
<p><a href="http://linkpolska.com/wp-content/uploads/2010/09/surfing.jpg"><img class="alignleft size-medium wp-image-978" title="surfing" src="http://linkpolska.com/wp-content/uploads/2010/09/surfing-300x201.jpg" alt="" width="300" height="201" /></a>Jeśli zgadzacie się z powyższym opisem, a nie interesują was nadgodziny, puby i inne tego rodzaju rozrywki, a w perspektywie macie dzień spędzony w czterech ścianach własnego pokoju buszując po Naszej Klasie, to mam dla Was świetną alternatywę. To co dla wielu z nas jest przede wszystkim negatywną cechą Irlandii &#8211; pogoda- może stanowić źródło nieopisanych doznań&#8230;</p>
<p>Spokojnie, to nie ukryta reklama instytucji oferujących doznania cielesne. Na Zielonej Wyspie panują fantastyczne warunki do uprawiania sportów wodnych, a zwłaszcza windsurfingu. W dziedzinie mokrych sportów, windsurfing to mój osobisty faworyt. Duże prędkości, skakanie po falach, wyścigi, triki i adrenalina, tak można w skrócie opisać, o co w tym sporcie chodzi.</p>
<p>Maniacy prędkości uwielbiają się ścigać po płaskiej wodzie. Świetnie nadają się do tego okoliczne jeziora Lough Neagh i Strangford Lough. Dwumetrowe fale nie są straszne tym, którzy oprawiają wave czyli jazdę na fali. Bangor, Portrush, Bundoran &#8211; te i wiele innych miejsc mogą dostarczyć nam emocji nie tylko związanych z windsurfingiem. Czasami już same widoki zapierają dech, ale po kolei&#8230;</p>
<p>Najpierw odpowiem na najczęściej zadawane pytania i obalę parę mitów.</p>
<p><strong>Czy nie będzie mi zimno, bo przecież woda jest zimna? </strong></p>
<p>Ubiory do sportów wodnych nie tylko zapewniają wystarczającą ochronę termiczną, ale są także wygodne i nie krępują ruchów. Niska temperatura nie sprawia żadnego dyskomfortu. Pianka windsurfingowa ma wyporność dodatnią. Oznacza to, ze utrzymuje nas na powierzchni wody bez żadnego wysiłku z naszej strony. Brak umiejętności pływackich nie stanowi już problemu.<br />
<strong>Czy mnie na to stać?</strong><br />
Oczywiście stać każdego, kto jest w stanie poświęcić parę stówek na sprzęt i naukę. Całkowity koszt używanego sprzętu windsurfingowego, w dobrym stanie mieści się w granicach 500 &#8211; 1000 GBP. Nauka, wraz z wypożyczeniem sprzętu w Egipcie lub Hiszpanii to wydatek ok 40 Euro dziennie.<br />
<strong>Czy trzeba spełniać jakieś wymagania fizyczne?</strong></p>
<p>Każdy przeciętnie sprawny fizycznie człowiek jest w stanie uprawiać windsurfing.</p>
<p><strong>Czy jest to niebezpieczne?</strong></p>
<p>Windsurfing zaliczany jest do sportów ekstremalnych i może być niebezpieczny jeśli uprawia się go na krawędzi ryzyka. Zdążają się w nim kontuzje, otarcia, wybite palce i siniaki, jak w każdym innym sporcie. Jeśli uprawiany jest w kontrolowanych warunkach szanse uszczerbku na zdrowiu są znikome. Czy jest to trudne? Sprzęt zaprojektowany jest tak, by moc w jak najkrótszym czasie nauczyć się jak najwięcej i aby frajda była jak największą. Jeśli próbowałeś windsurfingu 5 lat temu i nie szło Ci najlepiej, to spróbuj ponownie. Nowe technologie, stabilne deski i lekkie żagle sprawiły, ze nauka surfowania to sama przyjemność. Każdy kolejny poziom wtajemniczenia odkrywa przed nami nowe możliwości i wyzwania.</p>
<p>Bycie surferem, to wiele więcej niż tylko zamiłowanie do sportu. To styl życia, pasja i przede wszystkim duża dawka emocji i dobrej zabawy. To podróże po całym świecie, odkrywanie zakazanych plaż, zatłoczonych egzotycznych miasteczek, jak i malutkich, nikomu nie znanych wiosek. To przede wszystkim nowe surferskie znajomości, zrelaksowani ludzie o lekkim podejściu do życia.</p>
<p>Ciekawostką, na którą często zwraca się uwagę w żeglarstwie deskowym jest środowisko. Kiedyś był to sport znany jako sport najbardziej przyjaznych ludzi. Dużo ze starego klimatu pozostało do dziś. Surferzy zwykle są wyluzowani, towarzyscy i otwarci na innych. Windsurfingowa etykieta nakazuje pomaganie w trudnych sytuacjach na wodzie, wiec jeśli nie surfujesz sam, to zawsze ktoś wyciągnie do Ciebie pomocna dłoń.</p>
<p>Sporty wodne gorąco polecam wszystkim, niezależnie od płci i wieku. Jeśli chcesz spróbować oceanicznej zabawy, to na początek sugeruje surfing w Bundoran. Cały dzień surfowania kosztuje tylko 20 Euro, włączając w to sprzęt i instruktaż. Emocje są oczywiście niezapomniane, a sama wycieczka do Republiki bardzo przyjemna. Jeśli powiedzmy piątek jest dla Ciebie dniem wypłaty, benefitu, czy wypadu do pubu i wygląda tak samo jak każdy poprzedni piątek, możesz spokojnie zmienić go na piątek &#8211; dzień morskiej przygody.</p>
<address>Cezary „Rudobrody” Bogusławski</address>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://linkpolska.com/turystyka/dobrodziejstwo-zielonej-wyspy-czyli-czas-surferow/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
	</channel>
</rss>

